FANDOM


Drogi Sebastianie

Pieczęć.png

Data nadania, miejsce przeznaczenia i prawdopodobnie pieczęć potwierdzenia imperialnej cenzury

Wreszcie jesteśmy. Świat Zaro. Odkąd opuściłem farmę minęły około trzy miesiące, choć ciężko powiedzieć, podróżowanie statkiem kosmicznym i w ogóle. Zgromadzenie Regimentu zajęło około dwóch tygodni a potem czekaliśmy jeszcze tydzień na Flotę, która miała dotrzeć tu z transportowcami. Wtedy składaliśmy przysięgę wierności Wszechmocnemu Imperatorowi, przysięgaliśmy chronić ludzkość i zniszczyć naszych wrogów. Nie wiem ilu jest nas w Regimencie, ale zaokrętowanie nas wszystkich zajęło dwa dni, dwustu ludzi na transportowiec, jeden co godzinę lub około. Kiedy byliśmy na pokładzie podzielono nas na grupy treningowe, dali nam broń i ekwipunek. Dostałem swój standardowy karabin laserowy zrobiony w Ostatniej Granicy, ale kilku kolegów z kompanii A dostało pakiet karabinów skądinąd. Myślę, że ktoś wspominał o Triplex Phall. Tak czy siak broń jest taka sama, ale inna zarazem. Możesz je rozebrać i wyczyścić w ten sam sposób, ale ich karabiny mają metalowe łożysko, nasze mają drewniane, ich mają ten luksusowy uchwyt pistoletowy, nasze mają po prostu przysadzisty trzonek. Chyba dlatego, że w Ostatniej Granicy nie ma niczego za wiele poza drewnem, więc fabryki muszą używać tego co są w stanie zdobyć. Tak czy siak, nieważne jak wyglądają, wszystkie działają tak samo – celujesz we wroga i pociągasz za spust!

Naszym statkiem była Duma Laurence i jeśli mam być szczery, podróż nie podobała mi się za bardzo. Dzieliłem piętrowy pokój z reszta mojego plutonu, pięćdziesięciu chłopa, chociaż porucznik był wraz z innymi oficerami w innej części statku. Było tu ciasno a po dniu ciężkiego treningu trochę cuchnęło. Nie to co świeże powietrze, którym ty się wciąż cieszysz! Naprawdę ciężko nad nami pracowali. Ćwiczenia marszu przed śniadaniem, potem więcej ćwiczeń i godzina strzelania. W południe walka wręcz i przetrwanie na odludziu. Oczywiście odmawialiśmy nasze modlitwy regularnie przy odpowiednim nabożeństwie na koniec każdego dnia przed zgaszeniem świateł. Kaplica na pokładzie Laurance jest większa niż ta w domu. Nigdy wcześniej nie słyszałem tak wielu ludzi naraz śpiewających hymny. To poruszające wiedzieć, że jestem częścią tego wszystkiego.

Sądzę, że dotarcie tutaj z Ostatniej Granicy zajęło około dwóch miesięcy a potem kolejne dwa dni wyokrętowania. Martwiłem się ----------------------------------------------- powiedział, że mogą nas wysadzić bezpośrednio na linii frontu, ale w końcu wylądowaliśmy w mieście, gdzie jest baza główna, na południe od tutejszych gór. Kiedy opuściliśmy zapalniczki (tak Flota czasami nazywa transportowce) inny Regiment wchodził na pokład. Udało mi się porozmawiać z kilkoma z nich i powiedzieli, że walczyli na Zaro przez prawie dziesięć lat! Według wszystkich relacji ci orkowie łatwo się nie poddają. Jesteśmy ich zastępstwem. Widocznie pozwolono im odlecieć i dołączyć do jednej z krucjat. Dano im nawet pozwolenie na zasiedlenie całkiem nowej planety, jeśli jakąś podbiją. Możesz to sobie wyobrazić, móc rozpocząć własną kolonizację? Mam nadzieję, że sprawimy się równie dobrze, by dostać podobną nagrodę – być może będzie się nazywać Świat Dameka, albo Lądowanie Dameka, byłoby zabawnie!

Odchodzący ludzie pochodzili z Lorentian IV i z tego co mówili, było stamtąd bliżej do Zaro niż Ostatniej Granicy. Porucznik wyjaśnił, że im dłużej trwa wojna, tym dalej i dalej muszą szukać nowych rekrutów. Najwyraźniej to jest świat-ul, gdzie są duże miasta pełne milionów ludzi na bardzo małej przestrzeni ------------------------------------------------------------------------------------------------------- ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- ------------------------------------------------------------------------ Lorentianie powiedzieli mi, że też nie byli tu pierwsi, więc prawdopodobnie ta wojna jest starsza niż ty! Mogę powiedzieć, że cieszą się, że niedługo ich tu nie będzie, zajęli jedynie sześć transportowców, tyle ich zostało. Jednak ludzie, z którymi rozmawiałem byli dumni, że walczyli z orkami, że chronili ludzi z Zaro przed obcym ścierwem. Kiedy maszerowaliśmy przez miasto, nie pamiętam jego nazwy, ludzie krzyczeli i oklaskiwali nas i wszystko wokół, jakbyśmy już wygrali wojnę! Wszystkim nam się to podobało i dobrze wiedzieć, że idę walczyć za Imperatora. To było trochę dziwne, my maszerujący w jedną stronę w naszych nowych czerwonych mundurach, błyszczących karabinach i świeżo pomalowanych czołgach, kiedy Lorentianie maszerowali w drugą stronę, nosząc brązowe chałaty z plamami o kolorze krzewów. Jeden z nich żartował o plakatach „Przed i Po”, które dostajesz w kaplicy, tych, które pokazują człowieka pełnego grzechów przed konfesjonałem a potem wolnego i szczęśliwego, po tym jak odpokutował na stojaku do biczowania.

Bębny sygnalizują zebranie kompanii, więc lepiej już pójdę, chyba że chcę dostać dodatkową kolejkę czyszczenia wychodków lub nawet skończyć z kilkoma pręgami na plecach. Mam nadzieje, że dostaniesz ten list i pamiętaj, by pomóc wujkowi Maximilianowi, kiedy zacznie się sezon uboju Groxów. Wiesz, że jego plecy nie są tak silne jak kiedyś. Zadbaj o wszystko dla mnie braciszku i wspominaj o mnie w swoich nocnych modlitwach. Tęsknię za farmą, ale cieszę się, że jestem tu teraz, że robię coś dla Imperatora i ludzi ze świata Zaro. Nadal ćwicz myślistwo i może kiedy będziesz starszy tobie także pozwolą dołączyć! Jestem z ciebie dumny, bądź dumny ze mnie!

 

Damek Rorigrzek

Źródła

  • Kodeks Gwardii Imperialnej (3 edycja) (1) s. 10

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki