FANDOM


Inwazja na Graię - (zamiennie mogąca być nazywaną "Atakiem na Graię" lub "Incydentem Graiańskim") była konfliktem zbrojnym pomiędzy Imperium, a najeźdźcami w postaci Orków oraz w późniejszym czasie sług Chaosu.

Powód inwazji

Orkowy Herszt Ponury Czerep wybrał ten świat prawdopodobnie z powodu, iż był pełen sprzętu który mógł się przydać Orkom, a także iż prawdopodobnie reakcja Imperium będzie błyskawiczna, dając zielonoskórym Xenos, tak uwielbianą przez nich "bitkę".

Prolog

Początek ataku

GraiaWrecks

Wraki statków Imperialnych nad Graią

Niewiele wiadomo o początkach ataku na Graię, albowiem udokumentowane przez Astartes wydarzenia obejmują zakres dopiero od 9 dni po jej rozpoczęciu. Wiadomo, ze Orkowie atakujący planetę działali wedle przemyślanej strategi zajmując ważne obiekty, takie chociażby jak Baterię Obrony Planetarnej, dzięki której skutecznie zablokowali możliwość dostarczenia posiłków imperialnych dla planety.

Obrona planety

Jedynymi obrońcami planety podczas inwazji była część 203-ciego Regimentu Cadiańskiego skierowana tutaj do obrony tytanów. Ich lądowanie zgrało się jednak z rozpoczęciem orkowego ataku. Niestety, wylądowała niewielka ilość cadiańskich statków, a jeszcze mniej ich załóg przeżyło początkową obronę planety, będąc zmuszonym do kruchej ofensywy, aż do przybycia oddziału Adeptus Astartes Ultra.

Od tego momentu zaczyna się właściwa fabuła gry.
Dalsza część artykułu jest streszczeniem wydarzeń, które nastąpiły na Graii.

Przybycie niebieskich Kosmicznych Marines

GraiaThunderHawk

Kanonierka Ultramarines, zmierzająca ku powierzchni planety.

Ultramarines, wezwani do zażegnania problemu na Graii, po przybyciu na planetę zakonnym Thunderhawkiem przywitani zostali silnym ostrzałem przeciwlotniczym skierowanym w imperialne jednostki. Ostrzał z baterii oraz z dział na Mordowniku (orkowego statku) stanowiły blokadę nie do przejścia dla imperialnych sił (o sile ostrzału i mocy całej blokady stanowiło chociażby wiele zniszczonych imperialnych krążowników a także uszkodzenie silnika w kanonierce Astartes).

Rozpoczęcie działań

Widząc całą sytuację Kapitan Titus - dowódca Ultramarines mających powstrzymać Orków - decyduje się na brawurową akcję przeciw zielonoskórym, której powodzenie ma zapewnić względne uspokojenie ostrzału przeciwko imperialnym jednostkom.

FlyTitusGraia

Kapitan Titus, oraz jego ludzie pikują w kierunku orkowego krążownika.

Po samotnym wylądowaniu na krążowniku (resztę jego grupy ostrzał zmusił do zmiany kursów, w efekcie lądowanie na planecie zamiast na pokładzie orkowego statku) Kapitan przedarł się przez prowizoryczne blokady oraz orkowych wojowników, a następnie zniszczył on statek poprzez ustawienie jego działa aby samo się ostrzelało i uszkodziło go, oraz doprowadziło do rozbicia o powierzchnie planety.

Działania na powierzchni

Pierwszym zadaniem Astartes na powierzchni Graii było przegrupowanie swoich sił, gdyż te były rozrzucone po całym okolicznym terenie. W międzyczasie Sierżant Sidonus - jeden z Marines Kapitana Titusa - odebrał wiadomość od dalej broniących się gwardzistów, dzięki czemu automatycznie kolejnym celem Ultramarines stało się dotarcie do obrońców.

Po odnalezieniu wpierw Leandrosa, a następnie Sidonusa, Kapitan Titus rozkazał czym prędzej przedostać się do umocnień gwardzistów. Na całe szczęście (lub nieszczęście dla Orków) Ultramarines przybyli niemalże w ostatniej chwili na okopaną pozycję Gwardii, gdyż właśnie na nią trwał zmasowany atak Rembaczy , Szczelcuf i Pentaków (wykorzystywanych jako typowe mięso armatnie).

2ndLTMiraGraia

Podporucznik Mira z 203 Regimentu Cadiańskiego

Po pokonaniu orkowego natarcia Gwardziści poprowadzili Astartes do dowodzącej resztkami Gwardii podporucznik Miry. Podczas spotkania Marines dowiedzieli się od pani oficer się jak wygląda cała sytuacja z obroną planetarną planety.

Kontr-ofensywa

Podporucznik wyruszyła wraz z Ultramarines, aby pokazać im kierunek do baterii, która znajdowała się w rękach Orków, i której to ostrzał blokował możliwość wylądowania imperialnych posiłków. Astartes ruszyli dalej w drogę, będąc zmuszeni do przedzierania się przez orkowe hordy. Po dostaniu się na miejscu okazało się, iż w budynek obronny, uderzyła orkowa Skaua, robiąc dzięki temu wyłom pozwalający zielonoskórym na przejęcie budynku.

Jak można było się spodziewać i tutaj było widać strategiczne podejście Waaagh! Ponurego Czerepa do całej inwazji. Budynek baterii, był dosłownie wypchany hordami zielonoskórych i ich samobójczych pupilków, poukrywanych we wszystkich zakamarkach i pomieszczeniach budynku. Widząc to, Kapitan Titus postanowił zniszczyć działo, albowiem, kompletne wyczyszczenie budynku (a w następstwie także utrzymanie go) przy obecnym stosunku sił, byłoby awykonalne.

Warhammer-40k-space-marine rzeź

Krew leje się strumieniami

Po odnalezieniu ładunków termicznych w jednym z pomieszczeń magazynowych budynku, trójka Astartes udała się do pomieszczenia w którym znajdowała się suwnica z uzbrojeniem baterii. Kapitan przymocował ładunek do jednego z pocisków, po czym umiejscowił ów, na chwytaku prowadzącym do wyżej położonego pomieszczenia w którym odbywało się ładowanie działa.

Nie chcąc liczyć na szczęście. dowódca postanowił udać się do wyżej wymienionego miejsca i sprawdzić, czy pocisk-pułapka, zostanie umieszczony w odpowiednim miejscu. Po przybyciu na miejsce ich oczom, ukazał się odłożony przez Orków na bok pocisk. Leandros z rozkazu Titusa umiejscowić miał pocisk w komorze wyrzutni, gdy pozostała dwójka w tym czasie chroniła młodego Astartes przed nadchodzącą hordą wrogów. Po umieszczeniu pocisku, Utramarines opuścili budynek, ażeby chwile po tym zobaczyć jego walące się ruiny.

GraiaDestroyedGoliat

Eksplodująca Bateria Goliath

Po zniszczeniu, obrony, Gwardia zajęła się zabezpieczaniem lądowisk, a Astartes ruszyli aby kontynuować swoje główne zadanie - zabezpieczenie tytanów.

Jednakże, po przejściu względnie spokojnego odcinka Marines zauważyli wycofujących się zielonoskórych. Cała ta sytuacja okazała się wzmacnianiem obrony stacji kolejowej na której zatrzymał się imperialny pociąg, przerobiony przez orków na taran.

Od tego momentu, zaczął się wyścig z czasem, ponieważ gdy Orkowie zauważyli wejście Ultramarines na tereny stacji, zaczęli ich spowalniać przy jednoczesnym powolnym ruszaniu pociągiem. Kapitan Titus przebił się przez orkowe zabezpieczenia i wylądował ze swoimi ludźmi na pokładzie pociągu-taranu. Sidonius jednocześnie powiedział, ze mają sześć minut na zatrzymanie pociągu, zanim ten rozbije się o ściany manufactorium.

Nie mając ani chwili do stracenia, trójka wojowników czym prędzej ruszyła, aby przebić się na czoło pociągu, aby go zatrzymać, w jakikolwiek sposób. Przebijając się przez orkowe zastępy, zespół kapitana w końcu osiąga swój cel (tj. dociera na przód pociągu), a następnie niszczy go rozbijając na nim orkowy statek desantowy.

Inkwizytor

Po szczęśliwym rozbiciu się taranu niedaleko drzwi manufactorium, Ultramarines opuścili wrak pociągu, a następnie zaczęli zmierzać do budynku w którym znajdowały się tytany.

Po drodze jednak natknęli się na serwoczaszkę z logiem Inkwizycji, która (można by rzecz z uporem maniaka) poszukiwała, wśród ciał na niedawnym polu bitwy, żywego przedstawiciela sił Imperium.
Servoskull

Serwoczaszka skanuje kapitana Titusa

Po przeskanowaniu kapitana i zaakceptowaniu go, jako osoby upoważnionej do odebrania wiadomości, urządzenie wyświetliło przed trójką Astartes holograficzną wiadomość którą była prośba o pomoc od Inkwizytora, który to walczył z najeźdźcą w niedalekich zabudowaniach fabrycznych, w których to prowadził on badania nad nową bronią. Broń ta miała mieć ogromną moc, na tyle dużą by orkowie wygrali wojnę.

Odnalezienie inkwizytora stało się więc celem priorytetowym dla marines. Przebijając się przez kolejne hordy nieprzyjaciół, Astartes ujrzeli kolejny genialny plan orków na otwarcie bramy. Udało im się zdobyć i zasilić ogromne działo plazmowe, używane normalnie w tytanach produkowanych na planecie. Było ono dostatecznie silne by poradzić sobie z bramą do manufaktorum tytanów.

Rozwiązanie problemu okazało się być banalnie proste. Marines wtargnęli do sterowni dźwigu, który kierował ruchem działa i zrzucili je na fortyfikacje orków. Pozwoliło to nawiązać kontakt z grupą gwardzistów broniących się w manufaktorum. Ich siły były zdziesiątkowane, jednakże udało im się zniwelować przewagę liczebną orków dzięki wysadzeniu mostu prowadzącego do potężnych zakładów.

Titus i jego ludzie musieli przebić się do windy towarowej, która mogła zaprowadzić ich na niższe poziomy, skąd można było bez trudu dostać się do manufaktorum, gdzie przebywał inkwizytor.

Legowisko olbrzymów

Początkowa radość marines wywołana faktem, że miejsce w którym się znajdują nie jest skażona przez orków, została szybko "zabita" przez skanery latarni wróżbiarskiej, która wyraźnie pokazywała dużą liczbę xenos, w pobliżu lokacji inkwizytora.

Marines ruszyli w jego kierunku, w międzyczasie używając znalezionego po drodze nadajnika, by wezwać posiłki do zabezpieczenia tytana.

Już po chwili dostrzegli oni zielonoskórych wdzierających się do zakładów dzięki licznym rurom, które zapewne pełniły rolę dróg odpływowych dla licznych chemikaliów, jednak teraz stanowiły wręcz idealną trasę dla hord orków.

Kilkuset orków potem i małym spotkaniu z (na swoje szczęście) niechętnym do walki hersztem, marines dotarli do inkwizytora.

Pomijając uprzejmości inkwizytor opowiedział marines o tajemniczym urządzeniu, które to ma moc wystarczającą by zasilić cały kompleks, ale jest również bardzo niestabilne i uszkodzone, może rozwalić całą planetę.

Pokonując kolejne bandy orków marines dotarli do urządzenia, które w porównaniu do całej instalacji okazało się być śmiesznie małe, gdyż mieściło się bez trudu w ludzkiej dłoni. Oczywiście nawet teraz orkowy herszt nie zamierzał odpuścić. Dostał się do lokacji marines dzięki pomocy swoich dziwolongów . Kapitan dzielnie odpierał kolejne fale napastników, którzy dzięki psionicznej mocy odcięli go od wsparcia jego braci. Po zniszczeniu serwitora, który miał zabezpieczyć urządzenie kapitan musiał sam umieścić je w pojemniku zabezpieczającym. Nie znając jego prawdziwej natury kapitan chwycił je "gołą" ręką. Wtedy też pokazało ono swoją prawdziwą moc uszkadzając prawie całą instalacje. Na skutek procedur bezpieczeństwa, została ona zrzucona w głąb planety.

Serce ciemności

Po tym jak cała stacja runęła w otchłań, wszyscy byli pewni że kapitan nie żyje. Na szczęście Imperator zdecydował inaczej.

Nie wiadomo ile czasu minęło zanim kapitan odzyskał przytomność. Po poinformowaniu swoich braci a także zabezpieczeniu urządzenia, które (chyba tylko dzięki jakimś mrocznym mocom) nie zostało uszkodzone, kapitan wyruszył wgłąb sieci kanałów i tuneli ciągnących się, głęboko pod powierzchnią planety.
YeG5taK

Kiedy myślisz że najgorsze za Tobą...

Niestety i tam grasowały już całe hordy orkowych najeźdźców. Titus skutecznie wykorzystywał wąskie tunele, które pozwalały mu zniwelować ogromną przewagę liczebną wroga, wspierając się przy tym licznymi "naturalnymi" pułapkami, takimi jak zbiorniki z paliwem czy rury przewodzące gaz. Często przeciwnik sam pakował na siebie minę, rzucając w zmasowany atak, paszczuna obłożonego ładunkami wybuchowymi. Tak czy inaczej z hord orków została zryta pociskami z boltera, poszarpana mieczem łańcuchowym (lub toporem energetycznym) i nadpalona przez liczne eksplozje krwawa miazga.

W końcu po licznych bojach kapitan wydostał się z tuneli wprost do centrum mieszkaniowego Andris, gdzie spotkał się ze swoją drużyną. Razem musieli się oni dostać do inkwizytora, który z niewiadomych przyczyn postanowił oddzielić się od pozostałych dwóch marines.

Szepty umarłych

Marines przemierzali zrujnowany kompleks mieszkaniowy. Wszędzie leżały ciała martwych mieszkańców, mieszające się z truchłami orków. Dla zwykłej rozrywki zielonoskórzy wybili kilka jeśli nie kilkanaście tysięcy mieszkańców.
X8WWyIR

... a tu kolejne miliony.

Na domiar złego, na Graię zaczęły spadać kolejne orkowe Skauy, niosąc kolejne miliony najeźdźców. Kapitan wiedział że on i jego ludzie nie mają wiele czasu. Przebijając się zarówno przez stare, jak i nowo przybyłe bandy przeciwników, dotarli do monumentu, gdzie czekał na nich inkwizytor Drogan. Wtedy też kapitan poznał prawdziwą naturę źródła energii. Pochodziło ono z osnowy i było skażone chaosem. Początkowo też inkwizytor był niechętny do użycia broni jednak bardzo szybko zmienił zdanie.

Aby dostać się do kompleksu badawczego Kalkis gdzie znajdowała się broń, marines potrzebowali transportu, gdyż znajdował się on daleko na terenach okupowanych przez orków. Z rozwiązaniem przyjść miała porucznik Mira i jej walkirie. Najpierw jednak, trzeba było dostać się do jej bazy a ta znajdowała się za kolejnymi hordami orków.

Astartes dotarli do oblężonego wysuniętego posterunku, gdzie garstka gwardzistów broniła się przed orkami. W czasie tych walk Drogan został ponownie ranny, co opóźniało marsz marines. Kapitan Titus zdecydował, że odciągnie orków od pozostałej części swojej drużyny by jego bracia mogli spokojnie odeskortować inkwizytora do bazy gwardii.

Wiedząc jak orkom zależy na tym niepozornym źródle zasilania kapitan wziął je ze sobą i ruszył wgłąb terenów walk. Po drodze znalazł kapsułę zrzutową a w niej plecak odrzutowy i młot energetyczny. Tak uzbrojony kapitan, niesiony przez słuszną furie i swoje ogniste skrzydła, jak anioł śmierci spadał na szeregi wroga siejąc śmierć i zniszczenie. Orkowie pierzchli przed jego mocą i polami potężnej energii młota, która w ciągu sekundy cały oddział potrafiła zmienić w ochłap mięsa i połamanych kości.

Kapitan przebił się w ten sposób przez kilka dzielnic, a gdy jego ludzie dotarli do bazy Imperium, ten wyruszył na spotkanie z nimi. Porucznik Mira i jej ludzie byli już gotowi do drogi.

Broń

Aby dostać się do centrum badawczego Kalkys marines musieli się najpierw przebić przez terytorium od dawna okupowane przez orków. Użycie walkirii wydawało się być najlepszym pomysłem, niestety orkowie kontrolowali także przestrzeń powietrzną nad swoimi terenami i niemalże natychmiast odpowiedzieli na zbliżający się atak. Setki szturmiarzy i szturmbomberów wzbiły się w przestrzeń powietrzną by walczyć z wrogiem. Orkowie padali jak muchy pod ostrzałem broni bolterowej, jednak w miejsce jednego zabitego, przybywały dziesiątki kolejnych a jeden szturmiarz przy kokpicie maszyny wystarczał by strącić ją z nieba.

Na domiar złego do kapitana zbliżył się orkowy desantowiec, do złudzenia podobny do tego, który zniszczył on próbując unieruchomić taran. Niestety marine nie zdołał strącić machiny z powietrza, gdyż w tym czasie jeden z orkowych szturmiarzy, znalazł się na kokpicie maszyny kapitana. Astartes zastrzelił intruza lecz ten wpadł w silnik maszyny. Walkiria runęła na ziemie, a kapitan przeżył tylko dlatego że wyskoczył z niego na położony znacznie wyżej, przerwany most towarowy.

Most

Niestety także tutaj na kapitana czekały już chordy rozwścieczonych zielonoskórych, którzy szarżowali w jego stronę. Astartes zażądał natychmiastowej ewakuacji, jednak nie ze strachu przed orkami, lecz z dlatego, że to on miał źródło zasilania potrzebne do odpalenia broni.

Marine sukcesywnie pozbywał się orkowych wojowników biegnących prosto pod lufę jego boltera. Aby zabezpieczyć miejsce lądowania musiał się on pozbyć także orków uzbrojonych w wyrzutnie rakiet. Nie minęło wiele czasu a lądowisko było bezpieczne.

Przedmieścia Kalkys

Artykuł będzie (BAAARDZO) powoli rozbudowywany, oczywiście każdy może dodać dalsze części jeśli one jeszcze brakują

PS: SPOILER dla leniwych. Będą się teraz zabijać z orkami, potem znowu z orkami potem będzie bum i znowu walka z orkami a potem kolejne bum i z chaosem i orkami i kolejne dwa pier*olnięcia potem już tylko z chaosem a skończy się tak że imperium wygra a chaos padnie.

Usunę to jak skończę arta.

Żródło

  • Warhammer 40,000 Space Marine (gra video)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki