FANDOM



Pipe wrench.png
Ten artykuł jest w trakcie budowy
Pipe wrench 2.png


MEKBOY ORK INFOBOX DO POPRAWY.png







WAAAAGH!! Grukk

Grukk's Rampage Map.png

Jedno z największych WAAAGH! z jakim Imperium miało do czynienia. Prowadzone przez Rzeźnika z Obstrii Czarta z Eyroku, Plagę Sanctus Reach - są to tytuły jakie zyskał przywódca potężnego WAAAGH!, Grukk Twarzo-Rozprufacz za swe bestialskie wyczyny. Uważany za błogosławionego przez Gorka, Grukk, nigdy nie przegrał żadnej bójki, brutalny herszt wyrżnął sobie drogę z jednego świata na następny, zawsze szukając coraz to większej jatki.

Dwa Plemiona

Niegdyś zwykły chopak w plemieniu Czaszkogniotów z klanu Goffów, któremu przewodził Krugg Tyran piaszczystego świata Eyrok. Grukk przez wiele lat walczył dla Krugga przeciwko plemieniu Rozszczepiajoncych-Gnatów z klanu Złych Księżyców. Eyrok niegdyś był planetą należącą do Imperium, z tego powodu plemiona spędziły sporo czasu na walkach pomiędzy ruinami. Ich ciężarówki i motóry mknęły pomiędzy palącymi wydmami i przez szczątki miast uli. Już wtedy Grukk był większy i silniejszy od pozostałych Orków. Krugg pilnie obserwował jego poczynania gotowy, by przypomnieć mu gdzie jest jego miejsce, jeśli ten tylko wystąpiłby z szeregu. Jedynym powodem, który powstrzymywał Krugga przed wrzuceniem Grukka do największej dziury jaką mógłby znaleźć, był fakt że Grukk był niezwykle przydatny w trakcie walki.

Wtedy przeznaczenie wpłynęło na los Grukka zsyłając Wielkiego Meka Mogroka na Eyrok. Wystrzelony na planetę przez plemię Wolnych Żeglaszy, którzy stwierdzili, że wystrzelenie Meka na planetę będzie łatwiejsze niż zapłacenie mu za robotę, którą zrobił z ich statkiem. Z tego powodu Mek zbierał złom, aby zbudować swój własny statek. Kiedy Grukk go spotkał miał zamiar porządnie go stłuc, jednak Mogrokowi udało się go przekonać, aby tego nie robił.

Herszt Grukk

Mogork przekonał Grukka, że zamiast walczyć z garstką Orków na zapomnianym świecie, mógłby on podbijać całe systemy gwiezdne. Zajęło mu to chwilę, jednak Mekowi udało się wzniecić iskrę ambicji w Grukku. Ork pobiegł do fortu Goffów i wyciął sobie drogę wprost do walącej się chaty Krugga. Powalając herszta z nóg, rycząc wyzwał go na pojedynek. Tyran oddał mu z ogromną brutalnością i dzikością, bił Grukka aż do krwi. Dwaj Orkowie rozdarli fort na kawałki, podczas swojej walki. Wykorzystując okazję Krugg złapał Grukka za pomocą swojego piło-pazura i cisnął nim przez mur zrobiony z błota, wprost na zakurzone pole. W momencie gdy stanął na sponiewieranym Grukkiem, Krugg przygotował się do zadania ostatecznego ciosu. Jednak chęć zabijania Grukk podniosła go na nogi. W ostatnim momencie złapał ryczący piło-pazur Tyrana, pchając go nieubłaganie wstecz. Zielone muskuły wyprężyły się podczas gdy Orkowie przepychali się nawzajem. Jednak to Grukk był silniejszy, w oczach Krugga pojawił się strach w momencie gdy jego ramię pękło, a piło-pazur wgryzł się w jego twarz. Krew tryskała na boki i to w tym momencie narodził się herszt Grukk Tfarzo-Rozprufacz.

W ciągu tygodnia zjednoczył on plemiona Eyroku, miażdżąc wszystkich rywali. W momencie gdy Grukk stał nad pokonanym przywódcą Roszczepiajoncych-Gnatów, Mogorok był w pobliżu szepcząc do ucha herszta. Opowiadał mu o nowych światach w pobliżu, gdzie można stoczyć niezłą bitkę. Teraz mając dostęp do całego złomu którego mógłby użyć Wielki Mek złożył statek i odnalazł Wolnych Żeglaszy, którzy wystrzelili go na Eyrok. Zabrał ze sobą Grukka aby ten dał im nauczkę, ci którzy przetrwali walkę dołączyli do herszta. Eyrok leżał na krawędzi pod sektorem Sanctus i był uważany za martwy świat przez Imperium. Była więc to nie lada niespodzianka dla Lorda Sektoru Vargana, gdy fala Orków zaczęła przewijać się przez jego oddalone systemy. To co na początku było pojedynczymi prośbami o pomoc szybko przemieniło się w płaczące błagania o ratunek. Grukk bezlitośnie spustoszył toksyczne dżungle księżyców Palosa, zniszczył wspaniałą kryształową kopułę tego świętego  miasta i zalał je toksycznymi truciznami  podczas gdy jego wojownicy szabrowali i zabijali.

Na więziennym posterunku Koniec Nocy, Orkowie przemienili więzienie w wielką jamę do walki, wrzucali do niej paszczuny, groty i chopaków, obstawiali zakłady jak długo więźniowie wytrzymają walkę z nimi. Kiedy Lord Sektoru Vargan wysłał swoja graniczną flotę przeciwko Grukkowi, Orkowie zaatakowali ich pomiędzy polem asteroid. Statki Orków i Imperium były przygwożdżone przez skały podczas gdy rozrywały się nawzajem na strzępy.

Orkowie miażdżyli i dokonywali abordaży na tuziny Imperialnych statków. Z każdym rajdem i bitwą coraz to większa liczba orków stawała pod sztandarem Grukka, a jego legenda zapuszczała korzenie w umysłach zielonoskórych wzdłuż całego pod sektora Sanctus. W ciągu kilku lat cały sektor został przejęty przez Orków, którzy wykrzykiwali imię Grukka w ciemnościach.

Czerwone WAAAAGH!

Z czasem Grukk zdobył Sanctus, posiadając miliardy Orków podążających za nim. Tylko parę przeszkód stanęło na drodze Orków, najbardziej wyróżniającą się był świat Kosmicznych Marine, Obstiria, dom dla Zakonu Obsydianowych Glewii. 5 kompanii Obsydianowych Glewii broniło planety. Astrates byli prowadzeni przez ich Mistrza Zakonnego Midniasa, uświęconego weterana setek kampanii przeciwko zielonoskórym. Pomimo przewagi liczebnej sił Grukka, Midnias zapewniał Lorda Sektoru, że powstrzyma najazd Orków zanim rozprzestrzeni się po całym pod sektorze. Zanim Grukk dotarł do Obstiri Wolni Żyglasze i członkowie Wrednych Słońc pędzili, aby być pierwszymi, którzy zmierzą się z Space Marine. Kapitan Dakbad Patroszonypuomień był pierwszym, który wylądował na planecie. Jego zabójcze krążowniki szarżowały na orbitalną obronę Obsydianowych Glewii. Setki tysięcy orków dotarły do powierzchni, przełamując się przez ostrzał przeciwlotniczy. Wylądowali w pobliżu Kolca Półcienia, fortecy zakonnej Kosmicznych Marines. Kolec był imponującą konstrukcją wznoszącą się setki metrów, powyżej polarnych równin Obstrii, jego iglica znikała wśród radioaktywnych oparów. Przez 3 tysiąclecia od momentu powstania zakonu, forteca nigdy nie ugięła się przed żadnym przeciwnikiem. Wkrótce Orkowie rozpoczęli oblegać mury fortecy, wznosząc okrzyki bojowe, podczas gdy Astartes strzelali do nich zza umocnień. Niezliczoną ilość razy Orkowie wyrżnęli, bądź wystrzelili sobie drogę wprost do środka fortecy. Midnias osobiście dowodził kontratakami, aby odeprzeć Orków. Utrata każdego Marine była wyraźnie odczuwalna, każda sekcja fortecy odbierała to jako plamę na honorze ich zakonu. W końcu o świcie 8 dnia Orkowie zaczynali odpuszczać, pozwalając Kosmicznym Marines policzyć straty. Wtedy to Gukk dotarł na powierzchnię planety…

Orkowie którzy dotychczas dotarli na powierzchnię byli jedynie wierzchołkiem góry lodowej jaką było Czerwone WAAAGH!. Gdy tylko Midnias dowiedział się, że herszt zielonoskórych przybył, zdał sobie sprawę, że jedyną nadzieją na zwycięstwo będzie zabicie orka.

Bitwa o Czarny Kanion była ostatnią szansą Midniasa na zabicie Herszta. Na samym początku Kosmiczni Marines zaskoczyli orków, zabili tysiące z nich spadając na hordę. Liczba Orków zaczęła się zmniejszać. W samym środku walki Midnias wzniósł się wysoko, przemierzył pole bitwy na swym ryczącym plecaku odrzutowym aby zmierzyć się z Grukkiem. Cios jego ostrza miał ściąć głowę orka. Jednak w ostatnim momencie Grukk poruszył się, przyjął cios na swe potężne umięśnione ramię i zawył z bólu. Gdy Midnias uniósł swój miecz do następnego uderzenia, Grukk złapał ostrze jego miecza swą ogromną dłonią. Mistrz Zakonu używając swej niemałej siły, zaczął siłować się z Orkiem aby uwolnić swój miecz. Grukk jednak wykorzystał wagę Kosmicznego Marine przeciwko niemu i wyprowadził potężne cięcie, które rozerwało jego hełm głowę i cała resztę wraz z ramionami. To dobiło Obsydianowe Glewie. Po stracie dowódcy Marines dzielnie stawiali opór przez następne trzy dni. Tocząc bitwę, której nie mogli wygrać,  przeciwko przytłaczającej liczbie hord Gurkka ostatecznie ponieśli klęskę. Ze zmiażdżoną Obstirią i Sanctus Reach w płomieniach, tylko Alaric Prime stało na drodze Herszta, a Czerwone WAAAGH! po raz kolejny wyruszyło na wojnę.

Odległa Burza

Podczas gdy planety Sanctus Reach padały jedna po drugiej pod naciskiem WAAAGH! Grukka, Alaric Prime przygotowywało się na wojnę. Na wezwanie o pomoc zareagowała pobliska Cadiańska flota, a także Schola Progenium ze świata Edificus. Już od dłuższego czasu planeta przygotowywała się na nadciągająca inwazję, mimo to spory między starożytnymi rodami Alaric Prime wciąż trwały…

Pierwsze ostrzeżenia o aktywności zielonoskórych dotarły na Alaric Pirime wiosennej równonocy 443998.M41, kiedy bliźniaczy Astropaci domu Kestern doświadczyli takiej samej traumy o północy. Obaj posępni bliźniacy wymiotowali zieloną ektoplazmą, podczas okropnych koszmarów. Boso pobiegli przez oświetlone kinkiety Zamku Kestern, do sypialni ich pana Lorda Gaulemorta. Trzęsący się Astropaci mamrotali jednocześnie, jednak obaj mówili o milionach bestialskich głosów łączących się ,w jeden niekończący się okrzyk wojenny. Ich spazmy stały się jeszcze gorsze i obaj pogrążyli się w gorączce. Gdy treść ich przepowiedni się urwała, Lord Gaulemort Kestern rozpoczął panikować. Każdy Imperialny Lord rozpoczął panikować, gdy jego słudzy donosili wiadomości na temat nadciągające inwazji xenos. Astropaci Domu Kestern nie wykryli tylko wtargnięcia, ale całe WAAAGH! zmierzające w ich kierunku.

Tej nocy Gaulemort posłał wiadomość serwo-czaszkami, do każdego rycerskiego domu. Niedługo później wszystkie urządzenia przekazały swoją wiadomość do komory-voxu każdego szlachcica. Każda wiadomość została zignorowana…

Pęknięta Tarcza

Domy z Alaric Prime długo były podzielone. Wiele ze szlacheckich rodów toczyło między sobą odwieczne spory, a lata opresyjnej tradycji doprowadziły do wielokrotnych wojen domowych. Które rzucały cień na archipelagi i kontynenty Alaric Prime bez wyjątku.

Chociaż wiadomość Gaulemorta Kesterna dotarła do każdego z zamierzonych odbiorców, prawie każdy z rywali Lorda Kesterna wzgardziło ostrzeżeniami, uznają je za blef lub taktykę rozproszenia uwagi. Wierzyli że Dom Kestern pragnie zwiększyć swoją potęgę, podczas gdy reszta lordów zwróci swą uwagę na przygotowania obronne.

Jedynym wyjątkiem był Lord Neru z Domu Degallio. Który kiedyś już pilotował swojego Rycerza przeciwko orkowym piratom pustoszącym "Spoczynek Dziedzica". Stary wojownik wiedział, że zagrożenie ze strony zielonoskórych jest poważne, na tyle poważne, że było wstanie zmiażdżyć Obsydianowe Glewie. Jego własny Astropata biegał krzycząc dwie godziny wcześniej, zanim czaszka-posłaniec przybył potwierdzając nadciągającą inwazję.

O świcie dnia następnego, Lord Neru zebrał swoich najwierniejszych ludzi w swojej twierdzy-Rotunda Magnificat. W której odbyła się gorąca dyskusja. Neru zaproponował aby złamać zapieczętowane drzwi Świętych Gór przy najbliższej okazji, by można było użyć znajdujących się za nimi antycznych technologii do wezwania pomocy.

Taki zachowanie było równoznaczne z bluźnierstwem. Szambelanowie Dellagio grzecznie przypomnieli swojemu lordowi, że owe góry nazywano świętymi nie bez powodu. Ponieważ zawierały w sobie relikt sprzed tysięcy lat, z czasów w których założono domy rycerskie. Ponadto uważano, że na bramie do wnętrza Świętych Gór ciąży klątwa. Pewnym było, że żaden człowiek nie zaryzykuje sprowadzenia tego nieszczęścia na swój ród.

Neru jednak uważał, że nie ma wyboru. Z całego globu dochodziły wieści o Astropatach pogrążających się w szalonej symfonii spazmów i krzyku. Drapiąc swą skórę oraz wrzeszcząc o zielono zabarwionej powodzi. Domy Rycerskie nie były wstanie wygrać z całym WAAAGH!, nawet jeśli udałoby się im zjednoczyć całą ludność planety w jedną armię. Muszą otworzyć krypty znajdujące się w Świętych Górach, lub zostać pokonanym przez Orków, gdy ich inwazja spadnie na planetę.

Szlachetnie urodzeni pogrążyli się w ciszy, gdyż surowe prawa Alaric Prime zabraniały naruszania świętej ziemi. Tylko dwoje ludzi odważyło się poprzeć plany Nerego, jego rycerz Regal, Ursos Płonące Ostrze i ich Egida, sir Jedric Czarnej Tarczy.

Skinąwszy głową, Lord Degallio natychmiast opuścił Rotunda Magnificat i podążył wprost do Komór Echo. Podłączył się do swojego Tronu Mechanicum i zagłębił się korze kontrolnej swego spersonalizowanego Rycerza, Białego Strażnika. Starożytna maszyna powróciła do życia, protokoły bitewne migały podczas gdy Rycerz przygotowywał się na wędrówkę do Zamku Kestern.

W ciągu jednego dnia, Neru Degallio i jego szlachecka eskorta stanęli przed skąpanym w blasku świec dworze Lorda Gaulemorta. Pomimo protestów swoich doradców, Lord Gaulemort nie potrzebował wiele dowodów aby wiedzieć, że intencje Degallio są szlachetne. Jego właśni Astropaci zostali kompletnie sparaliżowani, przez falę psychicznej energii Orków. A także on słyszał legendy o Imperialnych Archotechnologiach znajdujących się w sercu Świętych Gór.

Następnego dnia słońce wschodziło, gdy Neru Degallio pilotował Białego Strażnika. Rozkazał swym sługom przetopić się przez adamantowe zapory Świętych Gór. Głęboko wewnątrz górskiego grobowca, Szlachetnie urodzeni z domów Kestern i Degallio, znaleźli wszelakie rodzaje zakazanych technologii, które uzupełniały przerwę pomiędzy metalem a ciałem. Pomiędzy reliktami, wysoko znajdował się powykręcany Astropata. Znajdował się w stazie, uwięziony niczym mucha w bursztynie. Posiadał spuchniętą czaszkę trzykrotnie większą niż normalny człowiek.

Bez wahania, Neru Degallio dezaktywował pole statyczne, więżące antycznego Astropatę w czasie. Psychiczny krzyk przeszył ciemność, oszałamiając Szlachtę, wyjąc wprost w kosmos. Psionik umarł niemal natychmiastowo, ale jego zakurzony cogitator łożyskowy pokazał, że wiadomość została wysłana.Jedyne co pozostało to czekać.

*W BUDOWIE*

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki